Zmieńmy organizację ruchu w trakcie imprez sportowych

Wyścig Cyclo Gdynia

(po wyścigach kolarskich 24.06-25.06)

Czy impreza sportowa o randze mistrzostw Polski jest promocją dla Gdyni? Tak - przynajmniej wśród fanów danej dyscypliny. Czy impreza sportowa organizowana na ulicach naszego miasta musi zakłócać jego funkcjonowanie na długie godziny? Nie musi, przy odpowiednim przygotowaniu do niej.

Niestety, naszym zdaniem w trakcie odbywanego w weekend 24-25.06 Cyklo Gdynia po raz kolejny zawiedli urzędnicy odpowiedzialni za tymczasową organizację ruchu.

W czerwcu mamy już za sobą dwa paraliże miasta, związane z organizacją imprez sportowych. Oba wywołane nie tyle samymi imprezami, a kulejącą organizacją ruchu w ich trakcie, brakiem elementarnego spojrzenia na potrzeby mieszkańców, niezwrócenia uwagi na łatwe do wykorzystania rezerwy. W rezultacie, w zamian za goszczenie sportowców mamy obniżanie jakości życia mieszkańców, a centrum które w trakcie tak dużych imprez powinno żyć, jest omijane jako miejsce niedostępne komunikacyjnie.

Wyścig Cyclo Gdynia

Przed nami jeszcze kilka imprez, bo Gdyńskie Centrum Sportu jest bardzo aktywne w ściąganiu ich do Gdyni. W sierpniu odbędą się pokazy lotnicze Aerobaltic oraz zawody Ironman 70.3. Dlatego Miasto Wspólne proponuje rozwiązania, które powinny ulżyć mieszkańcom na czas kolejnych letnich weekendów, gdy część ulic będzie nieprzejezdna.

Urzędnicy odpowiedzialni za tymczasową organizację ruchu popełnili wczoraj kilka elementarnych błędów. Jako przykład może służyć brak informacji, że przejazd do ulicy Łużyckiej w Małym Kacku jest niemożliwy. Na ulicę Łowicką skierowano także objazd dla autobusu 152. Zabrakło jednak wyobraźni i odwagi, by zakazać na 2 dni parkowania na tej ulicy. Efekt? Nieświadomi niczego kierowcy uciekali z Wielkopolskiej w Łowicką, gdzie natykali się na mijanki i dojeżdżali do Olkuskiej, gdzie musieli zawrócić. Na małej osiedlowej ulicy działy się dantejskie sceny z autobusami jeżdżącymi po chodniku, gorączkowym wycofywaniem do bram posesji, czy składaniem lusterek by się minąć. Na samej ul. Łowickiej autobus 152 łapał kilkadziesiąt minut opóźnienia. A wystarczyło ustawić odpowiednio tablicę informacyjną odpowiednio wcześniej na ulicy Wielkopolskiej. Takich niedoróbek jest więcej: cóż ma znaczyć informacja, że „w niedzielę w godz. ok. 8:50 - ok. 15 komunikacja miejska zostanie całkowicie wycofana z Chwarzna i dużej części Wiczlina”? Nawet w Wigilię mieszkańcy nie są pozbawiani całkowicie komunikacji miejskiej na jedną czwartą dnia.

Nie jesteśmy przeciwnikami wielkich imprez sportowych. Niektórzy z nas są ich uczestnikami czy kibicami. Zdecydowanej poprawie musi jednak ulec „to, co wokół” tych imprez się dzieje. Mieszkańcy nie mogą być uwięzieni we własnych domach tylko dlatego, że urzędnicy odpowiedzialni za tymczasową organizację ruchu uznali, że np. Wiczlino przez 6 godzin może nie mieć żadnej komunikacji.

Cyclo Gdynia

Dlatego proponujemy listę działań, jakie władze Gdyni powinny podjąć, by nie paraliżować miasta w trakcie kolejnych imprez sportowych:

1) podstawową kwestią jest analiza alternatyw wobec zamykanych dróg. Kolejny raz wyścig wiedzie trasą przez Witomino, Chwarzno i Wiczlino. Jest to przecież najwęższy wyjazd w kierunku zachodnim, a w dodatku dzielnice te nie mają żadnej alternatywy w postaci transportu szynowego.

2) wprowadzanie darmowej komunikacji zbiorowej (również w porozumieniu z SKM) w czasie trwania imprezy np. w godz. 10-18. Jak najszersze informowanie o tym rozwiązaniu mieszkańców co najmniej na tydzień przez imprezą. Mieszkańcy MUSZĄ mieć alternatywę dla poruszania się w korkach wywołanych przez zamknięcia dróg. Skoro objazdy się nie sprawdzają, musi to być dobrze zorganizowana komunikacja zbiorowa

3) tam gdzie to możliwe, pojazdy ZKM powinny mieć zarezerwowane tymczasowe bus-pasy

4) znacząco lepsze wykorzystanie dziś praktycznie bezużytecznego, a wartego 160 mln złotych systemu Tristar. Dziś jego tablice zmiennej treści nie informują praktycznie o niczym, co pozwoliłoby kierowcom lepiej zaplanować trasę z ominięciem przeszkód

5) czasowe zakazy parkowania na ulicach, które będą służyć za objazdy (w sobotę brak takiego zakazu na Łowickiej doprowadzał do gigantycznych zatorów). To trudna decyzja, nie idąca w zgodzie z deklarowaną przez miasto filozofią „niedyskryminacji kierowców”, ale potrzebna wszystkim mieszkańcom – także tym niezmotoryzowanym

6) lepsza organizacja akcji informacyjnej skierowanej zarówno do kierowców jak i pasażerów komunikacji miejskiej

Korki przy okazji Cyclo Gdynia

Imprezy masowe to trudne zadanie logistyczne. Gdynia od wielu lat je organizuje, co – mimo minusów – sprawia, że w naszym mieście „coś się dzieje”. Warto jednak zastanowić się czy nie potrzebujemy większej równowagi między dużymi imprezami, obejmującymi spory obszar miasta, a jakością życia mieszkańców. Na pewno potrzebujemy więcej odważnych decyzji w kwestii parkowania i ułatwień dla komunikacji miejskiej w trakcie ich trwania. Inaczej sytuacja taka jak w sobotę będzie się powtarzać. Powinniśmy też wiedzieć jako mieszkańcy, za co płacimy obniżoną jakością życia, gdy gościmy imprezy masowe. Dlatego też Gdyńskie Centrum Sportu powinno przedstawiać szczegółowe rozliczenie organizacji danej imprezy wraz z zyskami, jakie dla miasta wygenerowała. Również tymi dotyczącymi promocji. - podkreślamy, że tworzenie “marki” Gdyni jako miasta sportowego, jest według nas dobrą strategią, o ile przynosi ona rezultaty. Trwająca przez weekend impreza nie spowodowała, że śródmiejskie lokale - przynajmniej w sobotę - były pełne. Nie widać też było, by mieszkańcy w imprezie masowo uczestniczyli jako kibice.